Bez technologii jak bez ręki

Wiek XXI stawia przed nami wiele wymagań, nie tylko musimy sobie z nimi radzić, ale i starać się czuć w otaczającej nas rzeczywistości jak najlepiej, choć nie zawsze jest to zadanie łatwe. Jak się okazuje część osób nie jest w stanie poczuć się dobrze w świecie, w którym wielka presja na korzystanie z osiągnięć technologii jest podobna do religii. Podobnie jak kiedyś ruchy antyglobalistyczne czy anty wojenne, tak teraz powoli zawiązują się specjalne ruchy zrzeszające osoby, które nie chcą korzystać z zaawansowanych technologii i widzą w nich zagrożenie dla naszego świata. Nie można się dziwić obawom, bowiem prawda jest taka, że większość naszych obowiązków zawodowych, ale i tych związanych z planowaniem życia codziennego czy rodzinnego staje się uzależnione od technologii i jej kaprysów, a także od dostępu do źródeł zasilania. Zatem teraz aby zaburzyć działanie państwa czy społeczności nie jest konieczne bombardowanie czy fizyczny zamach na jakąś instytucję czy region. Wystarczy zawirusować systemy rządowe, zaburzyć działanie sieci internetowej czy też zniszczyć najbliższe elektrownie, w ten sposób ma się już ludzi w garści. Takie ograniczenia ma technologia z jakiej obecnie korzystamy. Choć zaczynają się pojawiać rozwiązania z zasilaniem alternatywnym, wciąż jest to niewielki procent urządzeń z jakich na co dzień korzystamy. Osoby, dla których technologia to po pierwsze zagrożenie mogą mieć nieco racji, dlatego warto czasem posłuchać co mają do powiedzenia. Bowiem kiedy podąża się jedną ścieżką warto coś po drodze przeoczyć.