Drukarki 3D, czyli jak wydrukować sobie obiad lub nerkę…

Ostatnio świat obiegła wiadomość o biodrukarkach, które potrafią wydrukować tkanki organizmów żywych, mające później zastosowanie w żywym organizmie. Czy to najnowocześniejsza technologia, czy jeszcze science fiction? Okazuje się, że tego typu drukarki mają już zastosowanie od kilkunastu lat. Przy ich pomocy tworzy się w ten sposób biżuterię, zabawki, meble, części broni, samochodów, w postaci trójwymiarowej. Naukowcy poszli dalej i opracowali model biodrukarki, która jest tak zaawansowana technologicznie, że po zaaplikowaniu jej żywych komórek, potrafi odwzorować, czyli wydrukować żywą tkankę. Jak dotąd, przeprowadzono eksperymenty na gryzoniach – szczurowi wszczepiono wydruk zęba, a dzięki komórkom macierzystym, w tym miejscu zaczął rosnąć ząb, na myszę nadrukowano fragment skóry, która przyspieszyła gojenie rany – pewnie w zupełnie niedalekiej przyszłości okaże się, że dzięki tej technologii będziemy mogli pozyskać narządy do przeszczepu, wydrukowane według określonych indywidualnych parametrów. Do tej pory udało się wydrukować kawałek mięsa, podobno niejadalnego, ale już wydrukowana czekolada nadawała się do jedzenia. Technologia polega na tym, że do specjalnych zbiorników wkłada się albo cząsteczki produktu, albo żywe komórki, które po przetworzeniu składają się w jedną, określoną cyfrowo całość, np. produkt do jedzenia, bądź żywą tkankę. Ponieważ pojawiają się wciąż nowe technologie mające ogromne wykorzystanie w medycynie, można być pewnym, że naukowcy nie poprzestaną w swoich poszukiwaniach, szczególnie że zapotrzebowanie na narządy do przeszczepów jest coraz większe.